Państwowe grunty pod mieszkania - Polskie Nieruchomości - WarszawaPaństwowe grunty pod mieszkania
Ministerstwo Budownictwa nie zamierza rezygnować z krytykowanego przez MON i Ministerstwo Rolnictwa planu przekazywania państwowych gruntów pod budownictwo mieszkaniowe - czytamy w Gazecie Wyborczej. Niewykluczone, że w tym miesiącu spór rozstrzygnie rząd.
- Ten plan jest częścią mieszkaniowego programu rządu "Rodzina na swoim", a premier jest zdeterminowany, żeby go zrealizować - zapewnia minister budownictwa Andrzej Aumiller. Problem w tym, że nie wszystkim w rządzie ten wylansowany przez Samoobronę pomysł się podoba. Na przygotowany przez Ministerstwo Budownictwa projekt ustawy spadła lawina krytycznych uwag. Sam Aumiller przyznał w piątek w rozmowie z "Gazetą", że ma przeciwko sobie MON i Ministerstwo Rolnictwa. Dlaczego? Temu pierwszemu podlegają Agencja Mienia Wojskowego i Wojskowa Agencja Mieszkaniowa, drugiemu zaś - Agencja Nieruchomości Rolnych. Zgodnie z projektem właśnie te agencje miałyby oddawać grunty pod budownictwo mieszkaniowe za kilkanaście procent ich wartości rynkowej – donosi dziennik.
Można się również dowiedzieć, że głównym zadaniem np. Agencji Mienia Wojskowego, w której gestii jest ponad 9 tys. ha państwowych gruntów, z tego ok. 3,4 tys. ha w miastach, jest zarabianie pieniędzy na modernizację armii (w 2006 r. AMW wypracowała dla wojska - głównie ze sprzedaży nieruchomości - blisko 167 mln zł). Z kolei Agencja Nieruchomości Rolnych, w której zasobach jest ok. 86 tys. ha w miastach, ma obowiązek płacić na Fundusz Rekompensacyjny (na rekompensaty dla zabużan). Resortowi rolnictwa nie podoba się jednak głównie to, że grunty rolne w obrębie miast miałyby być automatycznie odrolnione.
- My nie mówimy, że te agencje mają nam oddać całą ziemię - zapewnia Aumiller. - Np. władze Torunia chętnie przejęłyby niewielką część gruntów od wojska. Powstałoby tam kilkaset mieszkań.
Państwową ziemię pod budowę mieszkań mogłyby uzyskać w pierwszej kolejności gminy. Gdyby te jej nie zechciały, trafiałaby na przetargi. Firmy deweloperskie, spółdzielnie czy inwestorzy indywidualni dostaliby ziemię początkowo w użytkowanie wieczyste (za 10 proc. jej wartości). Musieliby się też zobowiązać, że: (w ciągu półtora roku rozpoczną budowę mieszkań lub domów, a w ciągu kolejnych dwóch lat ją zakończą; mieszkania będą miały nie więcej niż 75 m kw., a domy - maksymalnie 140 m kw.; ich cena nie przekroczy podawanego przez GUS średniego kosztu budowy w województwie lub mieście wojewódzkim (ewentualnie powiększonego o 30 proc.); mieszkań i domów nie mogłyby kupować osoby mające już jakieś lokum, nawet lokatorskie – donosi Gazeta Wyborcza.
Czytamy również o tym, że po pięciu latach od zakończenia inwestycji właściciele mieszkań i domów dostaliby za darmo grunt na własność (wcześniej płaciliby rocznie po 0,5 proc. jego wartości). Aumiller poinformował nas, że jeśli MON i resort rolnictwa nie zaakceptują proponowanych rozwiązań, to o losie projektu - niewykluczone, że jeszcze w tym miesiącu - zdecyduje rząd.
Źródło: Gazeta Wyborcza
13-02-2007 |
|
Suknie ślubne Odchudzanie Used cars Kompresory Inteligentny dom Torby reklamowe tłumaczenia © Copyright 2005-2007 Polskie Nieruchomości - Mieszkania |

Dodaj swoją opinie
Aktualności