Zrywanie umów przez deweloperów - Polskie Nieruchomości - WarszawaZrywanie umów przez deweloperów
Szalony wzrost cen nieruchomości przybiera coraz bardziej drastyczne formy. Coraz częściej deweloperzy bez litości zrywają źle zabezpieczone umowy, bo zgłaszają się do nich klienci gotowi zapłacić znacznie więcej - czytamy w portalu gazeta.pl.
W ubiegłym roku rynek nieruchomości przeżywał w naszym kraju największy boom w historii. Ceny mieszkań, napędzane wyjątkowo tanim kredytem hipotecznym, w całym kraju rosły jak szalone. Ten trend był najbardziej widoczny w dużych miastach, gdzie ceny nieruchomości, na rynku pierwotnym i wtórnym, wzrosły, w ciągu roku nawet o 50 proc.
Można się również dowiedzieć, że ta niebywała koniunktura na rynku nieruchomości spowodowała, że wielu deweloperów stara się na wszystkie sposoby pozbyć tych klientów, którzy podpisali umowy na kupno mieszkania jeszcze po cenach sprzed boomu. Aby zarobić więcej, deweloperzy uciekają się do różnych sztuczek by \"odzyskać\" teoretycznie sprzedane już mieszkania i wystawić je ponownie na rynek według nowych wyższych stawek – informuje gazeta.pl.
Portal gazeta.pl donosi, że jako pierwsza na pomysł pozbycia się \"starych\" klientów, wpadła firma Pirelli Pekao Real Estate. Ten włoski deweloper już latem ubiegłego roku, postanowił nie przedłużać umów rezerwacyjnych na mieszkania w swoich dwóch prestiżowych warszawskich inwestycjach przy ul. Okopowej i Banderii. Zaskoczeni klienci, którzy już w grudniu 2006 r. podpisali umowy rezerwacyjne dostali propozycję nie do odrzucenia: albo zgodzą się na kupno mieszkania po nowej wyższej cenie albo ich umowy nie zostaną przedłużone.
Gazeta.pl informuje, że sprawą natychmiast zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK okazał się jednak bezradny, bo choć firma pobrała od rezerwujących mieszkania po 5 tys. zł zaliczki, a potem podniosła ceny, nie naruszyła prawa. Klienci Pirelli Pekao podpisali bowiem świstek papieru zwany przez prawników firmy \"jednostronnym oświadczeniem nabywcy o zainteresowaniu nabyciem określonej nieruchomości\", które do niczego dewelopera nie zobowiązuje.
Rynek nieruchomości należy teraz do dewelopera, dlatego najlepiej od razu podpisywać umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego. Kosztuje to ok. 1000-1500 zł. W odróżnieniu od ceny z umowy cywilnej, którą deweloper może jeszcze zmienić, cena z umowy notarialnej jest ostateczna. Dzięki aktowi notarialnemu mamy podstawę do roszczenia przeniesienia na nas własności nieruchomości, więc deweloper mimo żądania dodatkowych pieniędzy musi wydać nam mieszkanie. Nie może on też sprzedać mieszkania komuś innemu ani na jego hipotekę zaciągnąć kredytu, bo w księdze wieczystej jest wpis o naszym roszczeniu – czytamy w gazeta.pl.
Należy też zwracać uwagę na karę umowną - jeżeli jest zbyt niska, to jej zapłacenie nie będzie dla firmy przeszkodą w zerwaniu umowy. Dlatego kara umowna powinna odpowiadać przewidywanemu rzeczywistemu wzrostowi cen nieruchomości. Portal ujawnia również, że koniecznie należy również sprawdzić, czy dana firma jest użytkownikiem wieczystym lub właścicielem terenu, czy ma prawomocne pozwolenie na budowę oraz w jakiej jest sytuacji finansowej (sprawozdania finansowe powinny być dostępne w sądzie gospodarczym prowadzącym rejestr spółek.
Źródło: gazeta.pl
30-01-2007 |
|
Suknie ślubne Odchudzanie Used cars Kompresory Inteligentny dom Torby reklamowe tłumaczenia © Copyright 2005-2007 Polskie Nieruchomości - Mieszkania |

Dodaj swoją opinie
Aktualności